Blog dotyczyć będzie burzliwej relacji pomiędzy Brytyjską Rodziną Królewską a Meghan Markle. Moje sympatie są jasno określone- BRF i równie jasne antypatie- Meghan i Harry. Nie, nie zamierzam się bawić w głaskanie obu stron i udawaniu, że nie jest to jednym wielkim oszustwem ubranym w wielkie słowa i smutne oczka. Bo jest.
Nie jestem zaprzysiężonym hejterem Meghan i nie uważam jej za zło całego świata, ani tym bardziej za jakiego kosmitę itd. Na początku wydawało mi się – jest nowa osoba w BRK, Harry jest szczęśliwy- jest okej. Bez fanfar i oczekiwań, niech sobie będą z Harrym szczęśliwi. Ale to co pokazała swoim zachowaniem... Jak dla mnie, jest sprytną babką, która lubi czuć się ważna i mieć drogie rzeczy. Jakby po prostu znalazła faceta który by jej to zapewnił - okej, nie ma problemu, co mnie to. Ale ona znalazła tego faceta i teraz kreuje się ona na ikonę feminizmu, nowoczesną przedstawicielkę kobiet, osobę dobra i wrażliwą i cały ten bełkot. Zalewa nas przy tym toną kłamstw i hipokryzji. I to budzi mój sprzeciw, nie lubię jak się wciska mi kit i każe w niego bezkrytycznie wierzyć! A to co robi z brytyjską monarchią... to po protu mnie wkurza. Więc jestem kolejnym sfrustrowanym człowieczkiem z internetu 😆
